Start arrow Pytania i odpowiedzi arrow Najczęściej na grupach arrow Spadek wartości auta po wypadku a odszkodowanie
Flesz-Fakty
Na tym świecie powodzenie odnoszą ci, którzy poszukują odpowiadających im warunków, a jeśli nie mogą ich znaleźć, stwarzają je sami. - George Bernard Shaw
Spadek wartości auta po wypadku a odszkodowanie PDF Drukuj E-mail
Oceny: 4 / 27
KiepskiBardzo dobry 
plusz.pl, wtorek, 13 grudnia 2005   
Odzyskaj to co Ci sie należy - czyli koszty utraconej wartosci samochodu po
szkodzie nie z Twojej winy.

Pisze ten niekrotki tekst dla tych wszystkich ktorzy nie lubia badz boja sie
walczyc o to co im sie nalezy.
W listopadzie roku 2004 na samochod ktorym kierowalem najechal inny pojazd
drogowy
Uszkodzenia w moim samochodzie byly na tyle duze, ze samochod nie nadawal
sie do dalszej jazdy i trafil do warsztatu. / informacja umieszczona na grupie pl.misc.samochody - autor w stopce /

Odzyskaj to co Ci sie należy - czyli koszty utraconej wartosci samochodu po szkodzie nie z Twojej winy.

Pisze ten niekrotki tekst dla tych wszystkich ktorzy nie lubia badz boja sie
walczyc o to co im sie nalezy.
W listopadzie roku 2004 na samochod ktorym kierowalem najechal inny pojazd
drogowy
Uszkodzenia w moim samochodzie byly na tyle duze, ze samochod nie nadawal
sie do dalszej jazdy i trafil do warsztatu. Tam zostal szybko naprawiony z
mojeo AC (Allianz) poniewaz zgloszenie sprawy i czekanie na rzeczoznawce z
firmy OC sprawcy (PZU) trwaloby ok 3 tygodni (takie info dostalem w
inspektoracie odpowiednim dla rejonu gdzie stal samochod).
Po naprawie samochodu PZU prawidlowo zregresowalo koszty poniesione z mojego
AC i sprawa naprawy samego uszkodzenia zostala zamknieta.
Do zaplacenia pozostaly jeszcze koszt przegladu samochodu po wypadku oraz o co postanowilem walczyc koszty utraconej wartosci samochodu.
Po przejrzeniu internetu udalo mi sie znalezc jedynie kilka opinii na temat
uzyskiwania tego typu odszkodowania oraz decyzje sadu najwyzszego w tej
sprawie.
Postanowilem wobec tego udac sie do adwokata.
Z nim postanowilismy ze sprawe zaczniemy od wniesienia sprawy o ugodowe
zaplacenie 4k zł (obliczylem to samemu jako 10% wartosci nowego samochodu
(moj w momencie wypadku nie mial nawet roku)) oraz o zaplacenie
kosztowprzegladu powypadkowego ok 200zl. - w tym celu wnioslem oplate sadowa 20zł.
Na rozprawe ugodowa PZU nie wyslal nikogo. - wniosek: szkoda czasu i 20 zł - przelal mi natomiast na konto kwote przegladu.
Kolejnym krokiem bylo wniesienie pozwu o zapłate - koszt 400 zł + chyba 15
zł dla adwokata za jakies upoważnienie (tej kwoty pewien nie jestem a
dokumenty zostaly w u adwokata).

Dalsza droga byla nastepujaca:

Rozprawa nr 1:
PZU nie przychodzi. rzysylaja pismo ze roszczenia jest bezzasadne i prosza o
oddalenie pozwu.
Działanie: Powołanie biegłego w celu udowodnienia ze strata wartosci
samochodu nastapila i w celu wyliczenia jej kwoty.
Wniosek - pozwana firma ubezpieczeniowa mysli ze dalsze koszty zniecheca do
dalszego walczenia o swoje.
Koszty: 800 zł - zaliczka na poczet ekspertyzy biegłego

Mijaja kolejne miesiace. W koncu adwokat dostaje opinie bieglego i zostaje
wyznaczony termin kolejnej rozprawy.
Ekspertyza wykazuje ze strata nastapila zostaje wyliczona na 2600 zł brutto
przy czym na pierwszy rzut oka rzuca sie fakt, ze wycena zostala sporzadzona
na dzien chyba 28 luty 2005 a wiec na dzien zlozenia pozwu o zaplate a co za
tym idzie auto na dzien dokonania wyceny mialo nizsza wartosc rocznikowo.
Adwokat postanawia na rozprawe wezwac rzeczoznawce ktory sporzadzil
ekspertyze.

Na rozprawie (w okolicach 10 listopada - a wiec rok po wypadku) pojawia sie
po raz pierwszy wyslannik naszego pozwanego.
Biegly na pytanie dotyczace daty obliczenia wartosci poczatkowej samochodu
dlaczego luty a nie listopad roku wczesniejszego odpowiada, ze zastosowal
system wyliczania wartosci biezacej stosowany pzez PZU.
Na chwile obecna nie mamy wiecej pytan.

Pani adwokat pozwanego pyta: czy jest biegłemu znana taka metoda naprawy
samochodu ktora powoduje ze samochod nie traci na wartosci. Rzeczoznawca
odpowiada, ze owszem jesli zostaly uszkodzone elementy ktore zostaly w
calosci wymienione na nowe mozna przyjac, ze spadek wartosci samochodu nie
ma miejsca. Sedzina upewnia sie jakie to elementy - przyklady biegłego:
reflektor, lusterko itp. W moim przypadku uszkodzony byl tyl samochodu
bagaznik klepany a blotnik ciety i lakierowanie.
Pani adwokat pozwanego prosi o dokonanie ponownej wyceny z uwzglednieniem elementow ktore byly wymienione i tych ktore byly naprawiane - i tutaj strzelaja sobie w noge.
Podsumowanie rozprawy: czekamy na kolejna opinie - kolejna rozprawa za
miesiac

13 grudzień
Mam nadzieje ostatnia rozprawa bo staje sie to meczace :)
Na rozprawie pojawia sie po raz kolejny rzeczoznawca oraz inny adwokat
pozwanego. Badz co badz wyglada zdecydowanie bardziej kompetentnie od
poprzedniego.
Wnioski z kolejnej ekspertyzy. Koszty utraconej wartosci wzrosly o 300zl.
Adwokaci moj i pozwanego postanowili zawrzec ugode jeszcze przed rozprawa
natomiast w trakcie rozprawy adwokat pzu pyta jeszcze rzeczoznawce dlaczego
do obliczen zastosowa tak wysokie stawki roboczogodzin (95zł) skoro u nich
przyjete sa mniejsze (65). Rzeczoznawca odpowiada ze przyjete stawki nie
majawplywu na ocene wartosci utraconej ma jednak wplyw ich ilosc.

Na tym pytania sie koncza docodzi do ugody.
PZU placi:
2900 brutto utraconej wartosci
800 - zwrot dla mnie kosztow rzeczoznawcy
415 - zwrot dla mnie kosztow adwokata
297 - doplata dla sadu za roznicy miedzy wniosionymi przezemnie 800zł na
rzeczoznawce a rzeczywistymi kosztami ekspertyzy

Chcielismy jeszcze do tego ustawowe odsetki ale doszlismy do porozumienia,
ze zrezygnujemy z odesetek jesli PZU wplaci pieniadze w do 23 grudnia :)
Bedzie na prezenty.

Moje wnioski i podsumowanie:
Ubezpieczyciel za wszelka cene bedzie unikal wyplacenia naleznych pieniedzy.
Przeciaganie rozpraw w nieskonczonosc ma na celu zniechecenie do dalszych
dzialan.
Koszty jakie nalezy poniesc zostana zwrocone - oczywiscie boli reka gdy
trzeba na nie wylozyc jednak na tym zeruja ubezpieczyciele liczac ze jesli
auto jest juz naprawione o nikomu nie bedzie sie chcialo ciagnac sprawy
dalej i ponosic niepotrzebncyh (niemalych ok 1400zł) kosztow.
Decyzje co bedziecie robic w podobnych przypadkach pozostawiam Wam samym - prawda jest jednak taka jesli sami nie bedziecie walczyc o swoje inni beda na tym zerowac.

Zobacz również wyrok Sądu Najwyższego http://plusz.pl/index.php/content/view/45/44/

Pozdrawiam i w razie pytan chetnie sluze pomoca
pomoc /na serwerze / mobistel.pl






Zmieniony ( niedziela, 01 stycznia 2006 )
« wstecz   dalej »

Zobacz również: Kolumbia, Kredyty, Ustrzyki
© www.plusz.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.